Gołdap... Szewc... Kapelusznik... tkaczka...
Jedna izba, a w niej jeden człowiek i historia opowiedziana w wiekach, jakby każdy był inną salą ekspozycyjną… Dar przewodnika potwierdzony wielokrotnie przez odwiedzających i mnie przywiódł do tej galindii, czyli mazurskiego końca świata… Była to pierwsza, lecz nie ostatnia wizyta. Droga do celu była urozmaicona. Początkowo niemalże równy teren, z biegiem kilometrów zaczynał bardziej falować. Pojawiały się liczniejsze zakręty i jeszcze wyższe pagórki… Czy to jeszcze Mazury?
Podróż w czasie.
Zastanawiała mnie pierzeja rynku. Wyszukiwałam detali. Czegoś powtarzalnego. Nic. Z zasobów historycznych wynika, iż w XIX wieku powstało niemalże wszystko. Natenczas kwitł przemysł, handel i jarmarki. Po XVIII wiecznych budynkach nic nie pozostało. Jarmarki odbywały się regularnie dwa razy w tygodniu tj. we wtorki i czwartki. Tak ogólnie, handel jarmarczny był podzielony tematycznie i co za tym idzie, inna ilość roczna przypadała na wspomniane. Miasto i rynek, czyli serce miejscowości, było dużym terenem w kształcie prostokąta… Hm, nigdzie nie napisali, na jakim prawie założono Gołdap i czy od zarania dziejów miał tę samą nazwę? Źródeł brak? Z dostępnych zasobów w sumie mnożą się znaki zapytania... Dobrze, jest gablota z dawną fotografią i historią faktu. Budynki po zniszczeniach wojennych. Budynki przed owym wydarzeniem. Każde miasto się czymś wyróżnia i tu jest tak samo. Historia nazwy i lokowania miasta, która początkowo była ustna… W formie zapisu pojawiła się w 1570 roku…
Rozejrzałam się po izbie. Następnie ustaliłam kolejność eksploracji gablot… Założenie miasta i dawna fotografia, dała początek rosnącej liście pytań, a raczej poszukiwań. Wszak starałam się nie męczyć ludzi. Zwyczajnie lubię enigmy wieków przeszłych… Czas rozkwitu. Tak, na tym się skupię. Z czego słynęło miasto? Wszelkie znaki prowadzą do przypuszczalnie największego browaru Krech. Tylko pojawia się pytanie, na jakim terytorium był największy? Może Prus Wschodnich? W wielu izbach spotyka się pamiątki po wspomnianym, w postaci butelek firmowych na piwo i wodę… gazowaną? Wytwórnia wód pojawia się dopiero po wojnie… Zatem w 1870 roku i na dobrą sprawę do wojny, był to największy browar. Piwo naturalny ferment, a wodę czym gazowano? I w którym roku się pojawiła takowa? Gablota z butelkami i taka historia…
Piwo nawarzone i zabutelkowane, zatem czas na kolejny przystanek. Czas przedwojenny i rozkwit przemysłu, czyli jakich fachów? Tu okazał się pomocny wpis Jana Modzalewskiego.
„W 1895 roku w Gołdapi działali następujący rzemieślnicy: 1 tokarz, 7 rzeźników, 2 fryzjerów, 2 mistrzów murarskich, 3 prawników, 7 malarzy, 4 bednarzy, 6 stolarzy, 8 Krawców, 4 garncarzy, 14 piekarzy, 4 lekarzy, 1 dentysta, 1 weterynarz, 5 zegarmistrzów, 1 kotlarz-mosiężnik, 6 kowali, 4 golarzy-balwierzy, 2 fotografów, 3 rymarzy oraz przedsiębiorstwa (przedsiębiorcy): 3 banki, 2 sklepy rybne, fabryka octu, 2 destylarnie, pralnia, 2 młyny, 3 fabryki lamp, 2 drukarnie, 3 introligatornie, 3 sklepy z winami, 6 magazynów zboża, wydawano 3 gazety, 24 sklepy kolonialne i specjalne, mleczarnia, 3 wytwórnie wody mineralnej, 2 tartaki, 3 browary, 2 cegielnie, 1 księgarnia, 2 farbiarnie”... Miasto działało prężnie.
*Źródło
https://goldap.org.pl/2016/02/jan-modzalewski-tym-razem-o-goldapi-w-1895-roku/
Zawody wyliczone. Jednak by było wszystko po kolei, należy wspomnieć początki handlowe… Dawno temu, bodajże trzy wieki wstecz w mieście odbywały się regularne jarmarki. Zabrzmiało trochę dziwacznie. W miastach życie toczyło się na rynku i w jego niewielkiej odległości. Rynek w Gołdapi słynął ze swych rozmiarów. Wyróżniał się wielkością, zatem handel kwitł, bo miał możliwości. Jarmarki były dzielone na kategorię. Najistotniejszy odbywał się w każdy wtorek i czwartek… Były też takie, które odbywały się tylko cztery razy do roku, czyli targi bydła i koni. Z tych miasto słynęło w okolicy i nawet dalej. Były jeszcze płócienne i odbywały się dwa razy w roku.
Wilkierz i założenia handlowe pozwalały na podział na strefy czasowe. Do 12:00 był handel miejski, a później międzypaństwowy, czy też przygraniczny. Skoro pojawia się ów zapis, to co nieco rozjaśnia się wątek prawa lokacyjnego. Zatem prawo niemieckie… Wzorowane na Magdeburgu… W końcu był wzorcowym miastem lokacyjnym… To też tłumaczy kształt i wielkość rynku, czyli marktplatz’u.
Zatem handel kwitł od początku dziejów miasta. Zapewne przybywali do niego wozami. Być może drogą wodną? Hm, spławianie drewna było utrudnione, gdyż dno rzeki ukształtowało się nieregularnie i zbierało m.in. piach… W 1733 wykopano kanał łączący dwie rzeki tj. Węgorapę i Gołdap. Komunikacja wodna ożyła, a wspomniany przekop nazwano Kanałem Ulgi. Z czasem postęp pozwolił na jeszcze więcej. Pojawiła się kolej. W Gołdapi był węzeł czterech linii. Teraz stacje po kolei: w 1878 połączenie do Wystruci. Rok później do Ełku. Po upływie dekady miasto połączono torami z Węgorzewem. Natomiast w 1927 r. z Żytkiejmami... Hm, w Węgorzewie również był węzeł kolejowy, lecz ile kierunków łączył? Przypuszczalnie pięć. Gołdap obecnie nie ma połączenia kolejowego.
-Halo, czy muzeum jest czynne?
-Tak, zapraszam na podróż w czasie. - Tak, to się zaczęło...


































































Komentarze