Pracownia Teatru Chochół...
Dążenie do celu. Dziewczynka ponawiała próby. Wciąż i wciąż… Do skutku. Złościła się i płakała i kontynuowała próby. Dziecko. Zaledwie dziesięciolatka chciała spełnić swoje marzenie. Udało się! Osiągnęła cel… Jak wiele upartego dziecka zostaje w dorosłym człowieku? Z tym bywa różnie...
Kurtyna w górę! Zaczynamy.
Akt I
Otwarła się brama, a nią niewiadoma. Brama, jako metafora nowej drogi. Nowego i nieznanego świata. Przejścia i połączenia dorobku z nową rzeczywistością. Jakby odziania w całkiem nową szatę, bez wcześniejszych przymiarek. Z czasu poprzedniego pozostały scenariusze. Sztuki w zapisie cyfrowym. Stroje? Dwanaście spektakli spłonęło. Wraz z nimi dekoracje i niemalże wszystko, co teatr zgromadził. Pozostały wspomnienia i nie wiele więcej. Opowieści ludzi, którzy przyszli na spektakl. W pamięci pozostały spotkania, które odbywały się po sztuce. Były dosyć częste i intensywne w emocje. Przez które na długo pozostawiało zapamiętane. Wszak były to chwile o czasie powojennym. O wymianie mieszkańców. O pożegnaniach... Czasem przychodzili ludzie, by tak zwyczajnie opowiedzieć o sobie. Skąd są i kim są? Czy utożsamili się z regionem i w jakim stopniu?...
Brama, historia młodych artystów. Uzdolnionego skrzypka i malarki, którzy otrzymali stypendium na studia w Królewcu. W momencie, gdy powinno się rozpocząć ich nowe dorosłe życie, wszystko się kończ. Rozpoczyna się nalot dywanowy. Świat legnie w gruzach... Ich również. Wszystko, co zaplanowali, nie ma już znaczenia. Pozostaje pytanie, co teraz?
Siedzę na wprost Roberta i Ewy. Kolejność nie jest przypadkowa. Zatem siedzę i patrzę. Zastanawiam się, jak zapytać o zeszłoroczne wydarzenie? Przecież czas jest podobny. Moment, w którym najważniejsze jest przygotowanie do inauguracji. Rozpoczęcie nowego sezonu... Patrzę na ich twarze. Na ludzi delikatnych i wrażliwych. Pełnych pasji, chociaż to całkiem nowy rozdział... Kontynuować. Trwać. To nie może się skończyć. Tylko jak? Można zrobić wiele i też wiele próbują…
Z czasu „przed” powstał zapis archiwalny, gdzie można poczytać o sztukach i dorobku, jakoby podsumowanie teatru. I co teraz? Czas na nowy sezon w plenerze, z wykorzystaniem dostępnej infrastruktury.
Akt II
Wyobraź sobie nowe... Posłuchaj.
Chochół był i jest finansowany przez nich samych. Jesienią piszą wnioski. Planują sezon. Z zatwierdzonych robią kalkulację, na co można sobie pozwolić... Słuchowiska i odsłuchowiska nie mają odbiorców, lecz sztuki teatralne? Tu jest zupełnie inaczej.
Akt III
Jesteśmy muzykami.
-Od 12 lat byliśmy zajęci teatrem. Może lepiej zabrzmi skupieni na teatrze i wszystkim, co z nim związane. Nasza muzyka oczywiście istniała, jednak jako oprawa muzyczna do sztuk. -Wspomina Ewa. Czasem koncertowali, grając muzykę ludową. To rytm ich serc.
-Gramy kulturową, lecz nie mazurską, gdyż jest ją trudno zakwalifikować. To nasza płyta. Muzyka raczej eklektyczna... I odpłynęłam do kwitnących jabłonek i uśmiechniętych Ewy i Roberta. Niebo wówczas było lekko zachmurzone, lecz biel kwiatów jabłonki rozjaśnił kadr. Uśmiechnięta para twórców teatru przegoniła resztę deszczowych obłoków...
-W jednym konkursie zagraliśmy trochę po mazursku i dostaliśmy wyróżnienie, za radość muzykowania. Nie było kategorii, w której znajduje się owa nuta. Stąd takie wyróżnienie.-
Tak jest z nimi prywatnie i nie tylko. Pasja wkrada się w dom, a raczej nie odstępuje ich. Jest wszędzie. Mimo iż zeszły sezon rozpoczął się pożarem, oni nadal mają plany. Tamten czas wspominają, a raczej nie wspominają.
-Jak zareagowaliście na wiadomość o pożarze? -Patrzyłam na twórców, którzy jeszcze nie pożegnali się z tamtym czasem. Natomiast mieli postanowienia, co do dalszej egzystencji teatru.
-Moment pożaru... I ciemność przed oczami. Część doby, gdzie człowiek jest w najgłębszej fazie snu, lecz to nie był sen... To nie był żart, choć do końca trudno było uwierzyć w zaistniałą sytuację. -Powiedział Robert. Pamiętał, iż pokonał drogę w zdecydowanie krótszym czasie. Dojechał i już wiedział... Nic nie zostało... Ewa dojechała kilka minut później. Po wszystkim rozdzwonił się telefon. Wielu znajomych i pasjonatów współczuło twórcom szczególnej i jedynej takiej grupy teatralnej.
Teraz opracowują nowe... nowy model. Tak będzie lepiej brzmiało. Tak, nowy model...
-Już nie mamy siły, by wszystko zaczynać od nowa. Nie te lata. Jest dorobek i nagrody... Z reszty nie wiele pozostało, lecz jeszcze są pomysły.
-Na ten sezon są już pewne plany. Sztuka premierowa odbędzie się w Spychowie w pierwszy weekend czerwca. Spektakl, który zagramy, jest baśnią dla dorosłych. To sztuka o pędzie życia, lecz nie tylko.
Jest również ustalona data spektaklu w Ogródku. Sztukę „Diabli nadali” zagramy 3 lipca. Do tego spektaklu mamy komplet strojów. Tylko do tego. Jest jeszcze plan na sztukę realizowaną w plenerze w Sztynorcie. Być może w parku? Być może w pałacu. Temat jest jeszcze w opracowaniu.
Wszystko zaczęło się od starej stodoły i regionalnych opowieści… Obecnie Teatr Chochół, jako budynek jest poza zasięgiem. Wiosna. Nowa wiosna i nowy rozdział i przygotowania do pierwszej sztuki...
Muzyka… Dźwięk przeniósł ją nad wartki strumyk. Wysokie choinki stały nieruchomo… A Strumyk? Jakby miał górską naturę, choć teren był całkiem nizinny. Odwiedziny Ewy i Roberta Wasilewskich. Pasjonatów regionu. Ludzi związanych z teatrem Chochół. Twórców, którzy wspominają czas powojenny i zabierają w podróż, a spektakle? Deser, o którym się długo pamięta.
Przenosicie w czasie ludzi z lekkością i zaszczepiacie się na stałe w sercach.
Teatr trwa. Działa plenerowo. Ma repertuar. Jest ciekawy i regionalny.
A Ty? Brak ci pomysłu, a może odwagi? Od tego jest mapa OPnM’25. Tu znajdziesz mazurskie pracownie artystów czynnych cały. Dane kontaktowe, by się umówić na warsztaty bądź nabyć dzieło wybranego twórcy. Zatem nie zwlekaj! Realizuj się człowieku, czas ucieka. :)





































Komentarze