Co to jest pracownia? Wymiar przestrzeni twórczej Danuty Sewruk.
-Pracownia to pewien rodzaj przestrzeni. Moją jest plener. Mam tu miejsce, by chłonąć i myśleć. Tu wszystko do mnie przemawia. Łąka pełna kwiatów. Łąka tylko z makami. Łąka makowo-chabrowa... Inne kwiaty polne... Kolory tych kwiatów... Zapach... Wszystko bez zakłóceń do mnie przemawia. -Hm, może troszkę inaczej. Artystka lubi otwartą przestrzeń. Chłonie ją, oddycha i czuje. Buduje emocjonalny kadr z nutką aromaterapii. Takie też emocje przelewa na płótno. Sielski plener, tak ten z kwiatami i ten bez kwiatów, to coś, co Danusi podoba się od zawsze. Taki plener jest częścią powietrza, którym oddycha. Co jeszcze?
-Pracownia to pewien rodzaj przestrzeni. Moją jest plener. Mam tu miejsce, by chłonąć i myśleć. Tu wszystko do mnie przemawia. Łąka pełna kwiatów. Łąka tylko z makami. Łąka makowo-chabrowa... Inne kwiaty polne... Kolory tych kwiatów... Zapach... Wszystko bez zakłóceń do mnie przemawia. -Hm, może troszkę inaczej. Artystka lubi otwartą przestrzeń. Chłonie ją, oddycha i czuje. Buduje emocjonalny kadr z nutką aromaterapii. Takie też emocje przelewa na płótno. Sielski plener, tak ten z kwiatami i ten bez kwiatów, to coś, co Danusi podoba się od zawsze. Taki plener jest częścią powietrza, którym oddycha. Co jeszcze?
Kreacje odzieżowe z pakietem zachowań
-Strój. Coś, co powstaje etapami. Kupuję niby całość, a i tak później przerabiam z wielu powodów. Tak by, przygotować na konkretny plener bądź dobrać do pory roku... Początkowo wstydziłam się przebrać za damę, ale przezwyciężyłam to i teraz czuję się... Właśnie, jak? Strój jest elementem mojej pracy. Częścią tworzonych obrazów. Częścią wernisaży... Strój jest ważny jak... Tak właśnie, to część mojego powietrza.
Co widzisz i co słyszysz...
-Obrazy. Od dziecka chciałam malować sielskie klimaty. Wieś to pasja. To nieskazitelność... -I to było widoczne w zachowaniu artystki. Jej wrażliwość i delikatność niczym płatki maków. Gracja, z jaką pokonywała przestrzeń w strojach i... Samopoczucie... W tym plenerze i w tej sukni... Do tego ten kapelusz... Sztaluga? Gdzie jest szta... i paleta... Jest. Jest wszystko i ostatnia najważniejsza rzecz, a raczej czynnik, to emocja... Ona też jest częścią całości, jakby strój szyty na miarę... Tak podstawowy i najbliższy ciału. Też gotów... Zatem plener rozpoczęty... Może malować... - Przebywanie w towarzystwie Danusi, to czysta przyjemność. Dama? Tak znam jedną, Danusie i cieszę się tego poznania... Esencja wrażliwości...
Jak w niemym kinie.
Rekonstrukcja pokrótce to rodzaj przedstawienie, jak w niemym kinie. Jak, słowo klucz. W inscenizacjach pokazowych, odbywających się w plenerze, występuje dużo ludzi. Przedstawia się chwile radości i chwile grozy... I pokaż to człowiekim, tak, by zrozumieli... Ci, co stoją blisko... Ci, którzy oglądają z boku...
-W takich przedsięwzięciach niezbędne są kreacje odzieżowe z dostosowanym pakietem zachowań. Dama, nawet dziś to kapelusz, rękawiczki plus wrażliwość... Szczególna wrażliwość... Tu Danuta jest postacią żeńską... Nasz wspólny mianownik? Twierdza Boyen. Miejsce, gdzie przeczytałam o inscenizacjach. Miejsce, które odwiedziłam o każdej porze roku, po kilka razy. Natomiast obserwując obiekt, ujawniła się pewna powtarzalność... Sewruk... Danuta... REKONSTRUKCJE... Hm, Danuta? Zaintrygowała mnie ta kobieta. Jadę!... Tu rekonstrukcje, a obok plener Danusi. Jadę to zobaczyć...
-Strój? To coś więcej niż ubrania. To kreacja osobowości. -Danusia zakładając wspomniany, wciela się prezentowaną strojem postać.
Wrażliwość uchwycona w wystawie „Moje Prusy Wschodnie”
Otwórz okno i usłysz dawny czas. Wyobraź sobie brukowane ulice. Czas, gdzie posiadanie bryczki było określeniem majętności. Wyobraź sobie czas odległy, w którym komornikiem nazywano człowieka pracującego w gospodarstwie i pomieszkującego w… Właśnie od tego wzięła się nazwa. Ów pomocnik, będący dalszą rodziną mieszkał w komórce zabudowań siedliskowych. Wyobraź sobie czas odległy, gdzie na balkonach i werandach nie rosły, wszystkim znane dziś begonie. Być może bratki także były tylko dziką rośliną bytującą w polach i na łąkach… Wyobraź sobie terkot kół po bruku… Stukot wytwornych lasek i eleganckich parasoli… Czas, gdzie szanująca się kobieta musiała mieć przynajmniej jeden kapelusz…
-Danusiu, ile masz kapeluszy? -Spytałam. Artystka zamyśliła się, po czym rzekła… -Dużo. Mam na różne okazje i pory roku. Lubię kapelusze, a i rękawiczki do kapelusza są obowiązkowe. -Podkreśla artystka.
-Damy zawsze tak nosiły. Lubię się przebierać w strój i malować sielskość w plenerze. Będąc w otwartej przestrzeni, chłoną otoczenie, ekscytuję się i maluję ją. -Tak. Danuta w stroju damy. Kapelusz z rękawiczkami. Plener z damą… Połączenie bez zakłóceń przeniesione na płótno? Hm, nie zapytałam, na czym maluje... Na sztaludze...
W świecie kreacji. Potencjalna sukienka Danuty
-Kupuję w różnych miejscach. Czasem ubranie wymaga przeróbki bądź dodatków i wówczas włączam wyobraźnie. Tworzę coś, co stylistycznie jest spójne z czasem… Jeśli chodzi o odzież i dodatki. -Opowiada Danusia z nutką refleksji i zamyślenia, jakby właśnie tworzyła nowe akcesorium. Do kolejnego pleneru... Czyli pracowni z oknem otwartym na świat.
A Ty? Brak ci pomysłu, a może odwagi? Od tego jest mapa OPnM’25. Tu znajdziesz mazurskie pracownie artystów czynnych cały. Dane kontaktowe, by się umówić na warsztaty bądź nabyć dzieło wybranego twórcy. Zatem nie zwlekaj! Realizuj się człowieku, czas ucieka :)




Komentarze