Jolanta Rejs i jej Pracownia.
Spikselowany świat.
Wybrane miejsce na ziemi wiele mówi o człowieku, a czasem zwyczajnie potwierdza to, co już wiadomo... Droga z drzewami w skrajni tworzyła tunele. Te zdawały się, niknąc za wzniesieniem, lecz tam pojawiał się zakręt i kontynuacja tunelu. Drzewa ozłocone jakby podpowiadały wybór metalicznego dodatku…
-Używasz brokatu? -Spytałam, wskazując na małe buteleczki z mieniącymi się drobinkami. Widziałam kilka prac wcześniej, jednak żadna nie połyskiwała owymi drobinkami.
-Nie zupełnie. Jest to pozostałość z warsztatów. Do swoich prac używam złota. Takich cienkich arkuszy.- Wskazała niewielkie i delikatne arkusza w złotym kolorze.- Golden… coś… Jakoś tak. -Złoto, kolor zwracający uwagę. Barwa do zaakcentowania szczególnych wątków? Nie, złoto podkreśla temat główny.
Droga. Pogoda. Cechy wspólne... Pojawił się wiatr. Lekko balansował wśród gałęzi, zabierając ze sobą słabsze liście. Wspomniane lekko wirowały i opadały na asfalt, mokry od porannej mgły. Przyroda milkła, lecz tylko na moment. Promienie spływały na mokrą drogę, a ta parowała, tworząc nowy ruch powietrza. Znów pojawiał się podmuch, jakby aktywowany zetknięciem promieni z mokrą materią i podrywał spoczywające listki ku górze… Dywan żółtych i złotych liści doprowadził mnie do celu. Pierwszy przywitał mnie Bary. Szczekał, informując Jolę, gości mamy, gości... W drzwiach pojawiła się artystka… Wyczekiwana wizyta się rozpoczęła…
Fotografia analogowa była pasją i zawodem…
-Zajmowałam się fotografią. Ta analogowa podobała mi się najbardziej. Miała urok i niebanalną zagadkowość. Cyfrowa fotografia skupia się na szczegółach, lecz nie pojedynczych a wszystkich. Dokładność i drobiazgowość pozbawia jej tajemniczości. Nie zatrzymuje widza i nie zachęca do przemyśleń. Zdjęcie ma wszystko prócz uwagi.
Podróż.
Z domu wyjechała wcześnie.
-Szkoła średnia była moim pierwszym samodzielnym miejscem. -Mówi artystka. Plastyk w Olszynie, o którym wiele słyszałam, kojarzy się bardziej z malarstwem. Zatem? Kolejna podróż...
-Po plastyku w Olsztynie, też nie wróciłam do domu. Wyjechałam do Londynu. -Dojrzałość, czy ciekawość świata? Co kierowało artystką? Może poszukiwania? Może marzenia…
-Nigdy nie myślałam o studiach w Londynie… Dostałam się, co też było zaskoczeniem… -Opowiada. Artystka ma wszystko poukładane, lecz na określony czas. Być może jest nim dekada, wszak co siedem do dziesięciu lat człowiek odmienia się całkowicie... Tak, odmienia się przez przypadki ludzkie i zebrane doświadczenia. Analizuje, dokonując selekcji i przecedza życie, zostawiając esencję dekady. Wspomniana jest budulcem nowego i tak na dobrą sprawę jeszcze niepoznanego świata. By go poznać, należy odpowiednio powiększyć i wówczas zajrzeć do wewnątrz.
Idealny piksel.
-Poszukiwałam odpowiedniego rozmiaru piksela takiego, na którym jeszcze widać obraz. Z bliska nie są czytelne, lecz jeśli staniesz dalej wszystko widać. -Zrobiłam krok w tył i jeszcze jeden. Miała rację, należało stanąć w niewielkiej odległości, by spojrzeć na spikselowany świat okiem starego aparatu.
Czas przeszły i przyszły.
-Zastanawiam się nad zrobioną niegdyś sesją. Pewien czas temu wypożyczyłam stroje dla dzieci i zaproponowałam, by się przebrały. Wybierały odzież według własnej wizji. -Opowiada zamyślona Jola i przegląda dawną sesję. Lubię, kiedy artyści podróżują w czasie. Wówczas widać, jaką drogę przebyli i co daje im zdobyty cel. Na myśl o odbytym spotkaniu, na twarzy Joli malowała się ekscytacja. -Chciałabym powtórzyć sesję z tą samą grupą. Pokazać im zdjęcia sprzed lat i zobaczyć ich reakcję. Dowiedzieć się, czy tamten czas i wybór kreacji, jakoś wpłynął na ich życie. Na plany i zdecydowane kroki w życiu. Spotkać się, zrobić sesję i porozmawiać... Taki pomysł może być ciekawym doświadczeniem i dla artystki i dla grupy młodych ludzi.
Otwarte Pracownie na Mazurach przez cały rok, to jej pomysł.
Mapa, produkt na ogół papierowy pokazujący czasem wszystko, a czasem jeden temat. Zatem mapa produkt nie tylko papierowy, prezentująca pracownie, istnieje dzięki niej... Od pomysłu się zaczęło i dołączyli inni, by projekt mógł ujrzeć światło. Mapa Otwartych Pracowni to Jolanta Rejs, Ita Haręza, Grażyna Haręza i jeden mężczyzna, Bartek... O nich jeszcze napiszę.
A Ty? Brak ci pomysłu, a może odwagi? Od tego jest mapa OPnM’25. Tu znajdziesz mazurskie pracownie artystów czynnych cały. Dane kontaktowe, by się umówić na warsztaty bądź nabyć dzieło wybranego twórcy. Zatem nie zwlekaj! Realizuj się człowieku, czas ucieka. :)


Komentarze