Odlot Żurawi
Od lat polowałam na sejmiki bocianie. Kiedy udało się spotkać 22 boćki, nie było gdzie zaparkować auta. Odleciały, pozostało spróbować za rok... kolejny raz. Niespodziewanie 17 września 2022 roku, zobaczyłam odlot żurawi. Wszystkich było około tysiąca. Spektakl trwał ponad czterdzieści minut. Poranek był pochmurny, godzina może dziewiąta. Część z nich spała, a część prostowała właśnie skrzydła. Wyglądały jakby, przeciągały się zaspane. Jeszcze tylko śniadanie co mieszka w glebie lub trawie. Kolejny punkt programu, trening przed odlotem. Machanie skrzydłami, tak na sucho bez odrywania nóg od trawy. Małe przeloty w lini prostej. Małe przeloty w małych grupach... Coraz wyżej... Coraz większe grupy i małe klucze. Zaczęły się treningi w większych kluczach i nikt już nie spał, nie jadł, nie przeciągał skrzydeł. Utworzyły duże stada i wzbiły się w powietrze, formując duży klucz. Następna gromada zrobiła to samo, ale po chwili połączyła z pierwszym. Tak powstały trzy klucze żurawi, a przecież było ich około tysiąca. Cudowny spektakl. Poszukujcie rozległych łąk na początku września, być może i was przyroda nagrodzi przedstawieniem. Co to był za spektakl. Niebywałe doznanie.

Komentarze