Ryńskie Zbiory Muzealne obecnie znajdują się w nowym miejscu, a mianowicie w podziemiach Regionalnego Parku Edukacji. Przez korytarz prowadzą do niego cytaty zacnych postaci. Czytamy Karola Małłka. Czytamy Michała Kajkę. Poznajemy zacnego Albina Nowickiego pedagoga. Człowieka, dla którego region musi mieć korzenie. Dzięki jego pasji zgromadzono pierwsze kolekcje eksponatów. Później dołączyli do niego inni kolekcjonerzy czasu przeszłego™, naśladując jego drogę. Poznajemy historię malarza Jana Poczobutta. Człowieka, którego obrazy zdobią ściany muzeum, lecz nie zawsze był zauważalny. Początkowo nikt nie chciał jego dzieł.
W Ryńskich Zbiorach Muzealnych na oficjalnym otwarciu w nowej siedzibie zaprezentowano zebrane przez Albina kroniki. Wówczas zapowiedziano ogólnie dostępną wersję cyfrową. Jednak dokładnej daty digitalizacji nie określono.
Data, która stanowi początek drogi do stanu obecnego, wyznaczona jest na 1952 rok. Wówczas Albin Nowicki rozpoczął, choć trafniejszym określeniem będzie, zapoczątkował kolekcjonowanie pamiątek regionalnych. Osiem lat później powołano do życia Koło Miłośników Rynu. Przedmioty użytku domowego pochodziły w większości od mieszkańców. Do akcji gromadzenia zachęcił dzieci i młodzież. Rozrastające się kolekcje przechowywano w kancelarii szkoły, holu kina, a także w pomieszczeniu Banku Spółdzielczego. Albin Nowicki był inicjatorem zbiorów, jednak jak wspomniałam wcześniej, Albin nie działał sam. Razem z nim zbiory tworzyli Stefan Mikliński, Franciszek Gabryjel, Stanisław Stępkowski, Zenon Kaźimian, Jerzy Prigara, a także Jan Basiński. Pod koniec lat 60. doliczono się około 1800 eksponatów. Pierwsze wystawy ~1969 r. odbywały się w przypuszczalnie na zamku w Rynie. Była to pierwsza siedziba. Muzeum mieściło się we wschodnim skrzydle i użytkowało siedem sal. Po utworzeniu Punktu Muzealnego Olsztyńskie Muzeum przekazało przedmioty pochodzące z wykopalisk w okolicy i natenczas instytucja zajmowała osiem sal. Natomiast członkowie koła rok później działali jako Oddział Stowarzyszenia Społeczno- Kulturalnego Pojezierze. W roku 1972 nadano nową i bardziej tożsamą nazwę, a mianowicie Społeczne Muzeum Regionalne im. Albin Nowickiego. Placówka przeszła do rąk miejskiego ośrodka kultury. Był to też rok śmierci Albina Nowickiego.
„Zapłata? Nagroda? – uściśnięcie ręki, jako uznanie i dla zachęty. Niekiedy cukierek albo grosik na cukierek, ciastko czy bułkę. Ale nie to ważne, lecz wyniesione przeświadczenie ofiarodawców, że robią coś ważnego, że robią mi wielką radość i przysługują się dobrej i ważnej sprawie, mającej nieprzemijającą wartość dla przyszłych czasów i pokoleń”.
Albin Nowicki
Podziemia pełne niespodzianek.
Drogowskazem zbiorów są cytaty zacnych postaci i tu zrobiło się bogato. Mamy Michała Kajkę, Karola Małłka, Albina Nowickiego, Zygmunta Glogera. Wszyscy związani z folklorem, etnografią, a także z muzyką ludową. Przyświecał im jeden cel, przekazać historię dalej następnym pokoleniom. Rozsławić region, choć czasy nie zawsze sprzyjały takowym pasją. Zapoznawszy się z informacjami z plansz, rozpoczynam podróż w czasie. Sala po prawej jest ozdobiona kaflami i dawnymi fotografiami. Kościół, którego istnieje na dawnej fotografii pokazany z zewnątrz i wnętrze wieży zegarowej w parze z człowiekiem pracującym przy urządzeniu mierzącym czas... Mebel. Wnęka ze starymi książkami. Niespodzianką był brak karteczek "nie dotykać eksponatów". Pokusa była duża i sięgnęłam po dwie, trzy z nich. Pierwsza wydana w 1964 roku prezentowała zbiór obrazów i akwareli Piotra Michałowskiego. Artysta urodzony i ponad wszelką wątpliwość związany z Krakowem, zapewne miał w życiorysie wątek mazurski. Jaki i czego dotyczył? Obecnie modniejszy jest wirtualny przewodnik, a ten nie odpowiada na zadane pytania. Druga była w podobnym wieku. Natomiast trzecia starsza i wydana w 1894 roku, księga medyczna, być może encyklopedia. Być może poradnik, bo kto wie, od kiedy encyklopedia jako słowo określające najmądrzejszą księgę jest w użytku? Zagłębiając się w temat, już wiem. Pierwsza tego typu publikacja pochodzi z I w.n.e. Jednak taka klasyczna encyklopedia pochodzi z Francji z 1772 roku i miała 28 tomów. Denis Diderot i Jean d"Alembert byli twórcami do dziś funkcjonującego zbioru pojęć wszelakich. W Polsce pierwsza pojawiła się dopiero w 1956 roku. Lubię książki, pasjonują mnie od dzieciństwa... Sala druga, również mnie zaskoczyła. Ściany ozdobione obrazami tajemniczego Jana ~Poczobutta. Wirtualny przewodnik skanowany przed każdą izbą jest wyposażony tylko w niezbędne informacje i nie odpowiada na moje pytania. Te się mnożą, gdyż brakuje źródła zasobnego w takowe odpowiedzi. Meble do siedzenia, tak dwa fotele i otomana? Być może otomana, tudzież sofa. Jednak pewności nie mam, gdyż oba meble posiadają boczne oparcia, a tu takowych brak. Mebel dwuosobowy do siedzenia, nie przypomina niczego, co można połączyć ze stylem, jaki panował na Mazurach. Zapewne przywędrował, lecz jaka była jego historia? Sala trzecia jest poniekąd odwzorowaniem kuchni. Przewodnik opowiada o diabelskim zydlu, którym straszono dzieci, o magicznym lustrze, o kuchni węglowej ze zdobionymi kaflami. O wielu przedmiotach użytku domowego. Mnie jednak zastanawia lustro. Obejrzałam je zewsząd i zrobiłam kilka zdjęć i nic się nie wydarzyło:) Wszystko się idealnie odbija, a może magia polega na wygładzeniu rzeczywistości? Co z tym piecem, dlaczego kuchnia ma malowane kafle? Jedyny taki i tylko w Rynie. Choć nie posiada kartki" nie dotykać eksponaty" nie ruszam niczego. Wszystkie drzwiczki są mocno spracowane, lepiej nie ryzykować. Czwarta sala poświęcona tkactwu i bieliźnie osobistej. Główną rolę odgrywają koronkowe gacie z klapą. Obejrzałam tkackie dzieła i skupiłam się na urządzeniu w kącie. Czy to jeszcze działa? Koło do kręcenia, koło zębate duże i całkiem małe, sprężyna... Wygląda na kompletne. Dreiwalzenrolle wygląda na sprawny i gotowy do pracy. Piąta sala wita nas tablicą słówek mazurskich. Tę zredagował Erwin Kruk. Przewodnik opowiada o łamaniu lnu przed dalszą obróbką i dalszym procesie. Jestem w sali rolniczej, gdzie większość przedmiotów mnie zastanawia. Najbardziej konstrukcja na końcu sali, o której nic nie wiem. Nie wiem również, czy ów mechaniczny opowiadacz o nim wspomniał. Ostatnia sala poświęcona jest rybołówstwu. Jest łódka dłubanka z lekko uszkodzoną "rufą". Szczelina uwidacznia niepoliczalną ilość gwoździ. Jest też mapa traktująca o połączeniu dróg wodnych na Mazurach, gospodarstwach rybackich i rybaczówkach...
Rolą wszelakich muzeów tego typu instytucji jest rozbudzać ciekawość i tu tak jest. Rozpoczynając zwiedzanie, miałam trzy podstawowe pytania. Wychodząc, mam ich mnogość. Zapraszam na podróż po czasie przeszłym™.
wrzesień – czerwiec – od poniedziałku do piątku w godz. 11:00 – 16:00 (ostatnie wejście o 15:30) w soboty w godz. 10:00 – 14:00 (ostatnie wejście o 13:30)
lipiec – sierpień – od wtorku do niedzieli w godz. 11:00 – 17:00 (ostatnie wejście o 16:30), poniedziałek – zamknięte.
Zwiedzanie z przewodnikiem możliwe po wcześniejszym umówieniu telefonicznym – pod nr telefonu 87 737 50 38.
Grupy zorganizowane prosimy o kontakt pod nr telefonu 87 737 50 38 lub mailowo elza@rpekit.pl
ul. Kopernika 16,

Komentarze