Galindowe Rogi. Orkiestra myśliwska.

 "Jeśli nam na czymś zależy w myślistwie, to na trąbieniu"- cytat ważny kiedyś i dziś. Ponadczasowe przesłanie.

   Jedenastka sygnalistów myśliwskich z 23-letnim stażem o dumnej nazwie "Galindowe Rogi". Ich leśna nazwa kojarzy się z czasami zamierzchłymi. Z wiekami, w których trudno było o wymyślną broń, a w puszczach i borach czyhały niebezpieczeństwa. Jak taki gajowy się odstraszał niedźwiedzia? Misia tylko z nazwy, którego jako ostatniego na Mazurach ubito ponoć w Sychowskim lesie w 1804 roku. Po słynnym niedźwiedziu pozostał pamiątkowy głaz. Jednak to opowieść, legenda i tu zachodzi mniej wydumane stwierdzenie. Ów kamień przypuszczalnie został poświęcony zmarłemu człowiekowi. Być może jego nazwisko z racji wyglądu bądź tego, czym się trudnił, powiązane było z niebezpiecznym mieszkańcem lasu.  Przyszedł bez niedźwiedzi czas, jednak w mazurskich lasach czyhały inne zagrożenia. Głodne wilki często poszukujące pożywienia, często atakowały. Jak również mieszkańcy bardziej płochliwi i te z majestatycznym porożem. Delikatna sarna pokonująca z gracją łąki unosząc się nad nimi niczym piórko, symbolizuje między innymi wolność, zmysłowość i harmonię z naturą nie jest odbierana jako zagrożenie, to raczej płochliwe stworzenie. A co z jeleniem? Jego majestatyczne poroże w niektórych kulturach odczytywane jest  jako Słońce i Drzewo Życia. Natomiast zrzucanie i odrost oznacza, można by rzec etapy życia. Początek, wzrost i potęgę w sile wieku oraz nieunikniony koniec owego bytu. Mieszkańców lasu można wymieniać w nieskończoność, jednak docierając do jelenich rogów, przejdę płynnie do  sygnalistów z Rucianego-Nidy. Do dźwięków, instrumentów, a także leśnych zespołów. 


Muzyka myśliwska wywodzi się z Francji. O której rozważał pierwszy dokument  łowiecki tudzież myśliwski pt. "skarbnica myślistwa" Hardouina z 1394 roku. Opisano w nim przede wszystkim zwoływanie psów na karmienie. Kolejną ważną datą jest święto Hubertusy. W Polsce święto znane od 1444 roku niezmiennie kojarzy się z muzyką, choć natenczas był to raczej dźwięk wygrywany przez myśliwych czy też łowczych. Ponoć pierwsze polowania tudzież polowanie odbyło się dopiero w 1930 roku, a organizatorem był prezydent Ignacy Mościcki. Czym zatem różni się polowanie od łowów? Czy występuje różnica jak między rybakiem a wędkarzem? Czy czasy i okoliczności sprzyjały rozwojowi takich wydarzeń? Mam zapamiętany obraz z kilku takich sytuacji. Polowanie i gra. Grupa ubranych jednakowo panów ustawiony w łuk. Już kojarzy się z myśliwym na polowaniu, czy takie jest przesłanie? Zawsze w zespole występują panowie, czy taki jest statut? Hubertusy zawsze w blasku ogniska, jakoby nierozerwalnej części występu. Szalejących płomieni, wyżej i wyżej wdrapujących się na szczyt niemalże dwumetrowej konstrukcji  ustawionej z  drewna. Są i oni, sygnaliści "Galindowe Rogi". Zespół składający się z 11 leśników Puszczy Piskiej na różnym szczeblu. Założony w marcu 2001 roku. Jest najdłużej działającą grupą. Biorący udział w wielu konkursach. Rozpoznawalny nie tylko w Polsce. Wielokrotnie nagradzany, aż trudno je policzyć, lecz dwie nagrody  często wymieniane zapewne są najważniejsze. Mowa o odznaczeniu "Za zasługi dla łowiectwa", a także statuetką Wilka Piskiego. 

                                                      


A jak było wcześniej? Kiedy pierwszy raz gajowy zadął w róg? Kiedy zadął, wygrywając melodię? Czy ona odstraszyła grubego zwierza? Kiedy odbył się pierwszy występ leśnych grajków i jakiej rangi było to wydarzenie?

Najstarszymi instrumentami były kości i rogi zwierzęce. Używano rogów antylopy różnych gatunków i te wypełniają muzea na świecie. W bardziej cywilizowanych czasach pojawiały się ciosy słonia, olifant bogato zdobione. Takich używano już we wczesnym średniowieczu podczas dworskich polowań. Używano również muszli trytona do wabienia jeleni w czasie rykowiska. Były rogi zakrzywione bez ustnika, na których wygrywano ze trzy dźwięki i raczej służyły do nawoływania psów. Z ustnikiem pokazały się później i wygrywano na nich sygnały: naprzód i zbiórka. Należy pamiętać, iż nie trzymano ich w ręku, zwisały na sznurku bądź w późniejszym okresie na skórzanym pasku, paseczku, czy rzemieniu. Tak opisywano bawole rogi o doroślejszym dźwięku w epoce średniowiecza. Kolejno na przełomie XVI i XVII wieku pojawił się róg francuski, róg dampierowski, którego budowa z dwóch dużych zwojów umożliwiała przełożenie przez ramie. Był praktyczni i wygodny, jednocześnie pozostawiał wolne ręce. Jednak w XIX wieku jeszcze go ulepszono. W 1818 roku pojawiła się waltornia, róg leśny. Idąc dalej po rocznikach w 1878 roku pojawił się róg Plessa tzw. pszczyński. Tu na uwagę zasługuje książę Pszczyny Jan Henryk XI. Dzięki niemu powstał system sygnałów, które rozbrzmiewały w Polskich i Niemieckich. Ów książę również rozpowszechnił ulepszony przez siebie róg myśliwski, stąd miano róg Plessa. Kolejnym człowiekiem mający wpływ na nadawanie i obecne brzmienie sygnałów był Reinhold Stief. Opisywane brzmienia podzielono na dwie kategorie. Pierwsza- sygnały myśliwskie porozumiewawcze, czy też organizacyjne oraz drugie sygnały pokotu, czyli pożegnanie z knieją tudzież polem, łąką.  A jak się nazywają? Ano tak: Pobudka, Zbiórka myśliwych, Powitanie, Apel na łowy, Naganka naprzód, Zakaz strzału w miot, Rozładuj broń, Pasowanie, Darz Bór, Koniec polowania, Hallali, Posiłek, Pożegnanie. Po sygnałach, komendach przyszedł czas na dłuższe dźwięki. Utwory skomponowane przez znane nazwiska. Wiele znakomitości i tu można wspomnieć np. Bach, Vivaldiego, Verdi, Wagner, Weber, Mozart, Haydn. Same konkursy sygnalistów zaczęto organizować w Polsce w 2002 roku, lecz 1983 odbył się II konkurs trębaczy myśliwskich. Czy organizowano je wcześniej? W mniejszych gronach? Być może. Przecież przez zwiększanie zainteresowania i powstawanie coraz większej liczby zespołów tworzy się możliwość, a zarazem sens konkursów.

Obecne rogi to metalowe instrumenty wyposażone w ustniki:  najpopularniejsze są rogi „Pless" , następne wielkie rogi myśliwskie, zwane rogami „Par-force", a także  kieszonkowe rogi myśliwskie. 











                                                    



Komentarze