Napis w języku niemieckim brzmi" Polichromie mają wyjątkową wartość artystyczną, bo prawdopodobnie niespotykaną w innych świątyniach"
Oprócz niebywałych polichromii uwagę przykuwa barokowy ołtarz. Ten jest jakby wypełnieniem nawy głównej. Na tle białych ścian góruje ciemnobrązowy ołtarz wykonany z drewna. Pośrodku którego znajduje się wnęka na figurę. Ciekawi mnie co wypełniało jej wnętrze za czasów luteranów? Obecnie jest, to Matka Boska. Na tle ciemnobrązowego ołtarza znajdują się cztery białe figury aniołów. Na emporach, po obu stronach organ znajdują się tablice z wiernymi poległymi w czasie wojny w latach 1914-15. Kolejna istotna data, tj. lata 1914-20 dotyczy wykonania żyrandoli sztuk dwie, które stylem dopasowano do wnętrza i zdobień. Natomiast remont i odbudowa, ze zniszczeń po pierwszej wojnie ukończonej w 1923 roku, nadał jej obecny wygląd. Wracając do wnętrza, na balustradach empor namalowana jest droga krzyżowa, którą wykonał malarz ścienny J. Sokołowski.
Jest też legenda związana z budową tegoż budynku. Jako że to budynek dla wiernych budowano go w czynie społecznym przez wszystkich mieszkańców bez wyjątku. Jednak wspomniany wyjątek się trafił. Kowal odmówił udziału w przedsięwzięciu, lecz obiecał konia Jakuba do pomocy. Na pamiątkę wspomnianej legendarnej sytuacji nad chórem na stropie namalowano konia i podpisano "Ja, koń Jakub większą część kamieni na budowę tego kościoła przybliżyłem" Legendarny koń został zaproszony na mszę dziękczynną dla wszystkich biorących udział w odbudowie. W wejściu rozłożono dywan, na którym koń Jakub stał przez całe nabożeństwo. Był nad wyraz grzeczny, lecz pozostali uczestnicy nie mogąc, nadziwić się ciągle szeptali, odwracali się, zwyczajnie rzecz ujmując, robili hałas. Na koniec ksiądz podziękował tylko Jakubowi, gdyż tylko koń należycie się zachował. Ot historia.
Od 5 listopada roku 1984 kościół należy do katolickich wiernych.
*Skrawek Mazur™- tak nazywam mazurskie zabytkowe cmentarze ewangelickie.














































Komentarze