Rzeźby Adama Szubskiego ze Zgonu.

Adam Szubski urodzony w 1931 roku zmarł w 2008 roku. Syn Stefana, artysty metaloplastyka i zarazem inspiracji dla Adama w kierunku sztuki. Posiadał własną firmę "Relief". W jego zakładzie powstawały pierwsze modele młodego Adama. Tu też próbował sił jako kamieniarz i sztukator. Pracował początkowo w metalach tj. miedź, cyna, a także z żelazo. Trzeciego surowca nie odnalazłam w jego pracach. Używał kwasu solnego do trawienia metali, co było jego jakby sygnaturą, podpisem autorskim. Bez sprzecznie wszystkie twory z metaloplastyki były nim zdobione. By wyczarować te niepowtarzalne, jaki i powtarzalne rzecz jasna dla Adama, zdobienia, potrzebny był talent i własna wizja. Jego była bezkresna. Nie tracił czasu na projekty, być może rysunek nie był jego mocną stroną. Żart.  Miał inny system pracy. Nie podążał utartymi ścieżkami. Nie używał oczywistych tworzyw. Wszystko było naprawdę JEGO. Od pomysłu na masę do powstałego obiektu i finalnych zdobień. Miał odwagę być sobą. Ta oryginalność zaprowadziła go na wiele światowych wystaw. Gościł we Francji, Włoszech, Holandii, Szwecji, Niemczech, Japonii, Austrii, USA, Watykanie i oczywiście w Polsce. Był członkiem stowarzyszeń art. Barbakan, Niezależni 69. Był członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków.  Założył wraz z żoną stowarzyszenie "Nasz Zgon". Galeria to ekspozycja zewnętrzna. Dzieła rozmieszczono tu wokół XIX wiecznego domu Adama Szubskiego, w który mieszkał od 1972 roku. Kupił i odrestaurował do pierwotnego wyglądu budynek. Następnie zadbał o wpis do rejestru zabytków.  Wyremontował, również pobliski zabytkowy wiatrak. Obiekt działa do dziś, regularnie odpompowując wodę z łąk. Przez 10 lat tworzył rzeźby z cyklu "Oblicza". Na podwórku wśród zabudowań są rzeźby. Wszędzie: na drabinach gapiąc się na odwiedzających, spoglądają z okien, bacznie obserwują z ganku, wyłaniają się z ziemi. Opierają o dorodne drzewa. Czy ktoś je policzył? Ponoć jest ich ponad dwie setki, oczywiście z różnych cykli. Zapraszał na warsztaty do siebie. Nie wiadomo, jaki miały przebieg. Nie wiadomo, także ile takowych się odbyło.  Rzeźby są odbiciem lustrzanym  przyjaciół oraz mieszkańców wsi. Miał spory dystans do siebie i świata. Lubił groteskę, co uwidacznia się w jego twórczości.  Uważał, iż należy patrzeć i myśleć pozytywnie. Był optymistą, a jego twórczość miała cieszyć, nie ośmieszać. Plener posiada skromną informację o twórcy i wystawie. Obecnie można, o niej rzec, iż wystawa zastanawia. Poddaje nas refleksji nad niespiesznym życiem. Tak bardzo powolnym, aż zatrzymującym się niczym kadr z filmu. Tylko odczucia definiują ów plener. Brak opisu  motywu do stworzenia  osobliwej wystawy tytułowanej "oblicza". Maski, głowy i całe postacie wykonywał z mieszanek cementu, żywicy, akryli, drewna, tekstylii i farb. Miał swoją autorską recepturę na masę do tworzenia swoich wizji. Prace Adama zostały zakupione do wielu kolekcji prywatnych i muzealnych w Europie i na świecie tj. Watykan, Japonia, USA. Adam Szubski zmarł,  mając 77 lat. Pozostawił po sobie w Zgonie cykl "Oblicza" i inne rzeźby, lecz nie tylko. Na aukcjach nadal  dostępne są  jego prace. Z pierwszych dzieł tj. "wazon" patriotyczny z cyny patynowanej  ze zdobieniami tj. orłem Piastowskim, Jagielońskim i rycerzami z XII i XV wieku, wyceniany jest na ok. 480 zł. Inny wazon dochodzi do 800 zł. Drugim obecnie dostępnym dziełem jest "chłopka". Jest kilka modeli owej kobiety. Jej rzeźba wykonana jest z mosiądzu i cyny. Kolejna chłopka wykonana z cyny. Ogólnie "chłopki" są dostępne w zakresie od 460 do 900 zł. Prostota i niebanalność zawsze są w cenie. Postać świętego z cyny wyceniana na ok. 1000 zł. 
Podsumowując artysta samouk Adam Szubski, zawsze czeka na odwiedziny. Zważywszy na spędzone sezony letnie w Zgonie, zaobserwował różnice między wsią a miastem. Być może taki miał być przekaz. Przekaz nakłaniający do spokojnego wypoczynku. Polecam plener Adama Szubskiego i tęsknie wypatrujące  twarze.

                                         























                                           








Komentarze