OPnM'26. Pracownia Grażyny Lachowicz.

 Grażyna Lachowicz i jej Pracownia. 

Glina i dzieciństwo w białostockim...
Będąc dzieckiem, poznajemy świat. Czas poznawczy nie zawsze przeradza się w pasję. Bywa, iż dzieciństwo jest zamkniętym rozdziałem, lecz nie tym razem. Grażyna z wyraźną nostalgią wraca wspomnieniami do czasu, gdy zetknęła się pierwszy raz z gliną. Dużo pamięta, bo wywarło to na niej wrażenie. Zaszczepiona ciekawość doczekała się kontynuacji w życiu sprecyzowanej dorosłości. W czasie nie dzielonym, a wiadomym... Tak glina mi się zawsze podobała...

-Pamiętam, jak rodzice w każde wakacje wywozili nas na wieś w białostockie. Mieszkała tam kobieta tkająca na takim dużym krośnie... Moja babcia też tkała. Miała owce i sama robiła włóczkę. Tę pamiętam jako szarą... Być może barwiła, lecz nie sama. Przypuszczalnie zanosiła ją do kogoś.

Dziś wspomnienia wsi jawią się jako artystyczna miejscowość, lecz kiedyś w odległych zakątkach, tak wyglądała rzeczywistość.

-Pamiętam też Czarną Wieś Kościelną, gdzie wypalano garnki i siwaki, takie czarne wazoniki. Wielu mieszkańców miało piece do wypalania. Do rozgrzanego do 1000 stopni wrzucano mocno smolne drewno i odcinano tlen.  Miało ono kilka zastosowań. Przede wszystkim zalepiało glinę i dawało czarny kolor. Wypiekane bez smolnych szczap byłoby w kolorze gliny... Każdy w domu miał wspomniane siwaki. Jako użytkowe nie bardzo miały zastosowanie. Nie były szkliwione. Były takimi dzbankami, może wazonikami...

W życiu dorosłym wspomnienia wyglądają nieco odmiennie, lecz glina była pasją dojrzewająca. I przyszedł czas. W Muzeum Ludowym w Węgorzewie organizowano kursy i nadal tak jest. Wówczas jeszcze nie mając pojęcia o własnych możliwościach, postanowiła zapisać się na wspomniany kurs. Tak powstało nowe życie we własnej pracowni. Praca artystyczna trwa już 19 lat. Jak wygląda jej codzienność? 

Najpierw najważniejsze, czyli ZUS

Po kursie otwarła działalność i zaczęła tworzyć przede wszystkim magnesy. Przedmioty dające zarobić na opłaty firmowe. 

-Poszłam na kurs. Powiedziałam, że nie mam pojęcia o glinie. W odpowiedzi usłyszałam, iż państwo Krystyniakowie z każdego artystę zrobią. Zajęcia wspominam miło. On tłumaczył teorię. Ona praktykę... Po kursie wzięłam dotację z Urzędu Pracy i otwarłam pracownie Ogniem Malowane. -Wspomina Grażyna, obecnie artystka.

-Najwięcej robię magnesów. Wszystko od podstaw. Najpierw szkic projektu. Pojedynczy model, a następnie forma na kilka sztuk. Te robię sama. Pierwowzór z płaskorzeźby, następnie odcisk w gipsowej formie. Ogólnie wszystkie formy robię sama. Nie zajmuje dużo czasu i wystarczy kilo gipsu... -Mówi artystka.

Glina kołem się toczy

-Tworzenie na kole?... Koło nożne, czyli kopane, ono jest zsynchronizowane z twórcą. Tworzy się na nim w czasie jego ruchu. Zatem napędzając nogami...  A może jedną nogą ustala się prędkość, w której powstaje dzieło... Miałam takie, lecz zajmowało dużo miejsca. Teraz mam inne.

-Prowadzę też warsztaty dla dzieci i nie tylko. Tu mieści się 35 osób. Są takie sezony, gdzie tworzy się aniołki, baranki... Wszystko robi się metodą podobną do pierniczków. Są też poważniejsze warsztaty. Takie bez narzuconego tematu...

Czas dla siebie...

Najważniejszy jest ZUS. Praca na opłaty. Realizacja zamówień. Czy w tym wszystkim artystka znajduje czas na własną glinianą twórczość? 

-Nie zawsze jest czas na stworzenie unikalności w glinianej materii. Najpierw praca później przyjemności...

Jeśli nie pracownia, to co? Czas poza pracownią i po pracy też jest czasem artystycznym. Grażyna chodzi na rysunek, bo lubi malować i tańczyć... Taniec towarzyski z mężem... Lubią też wyprawy rowerowe w nieznane. 

Co do wspomnianych chwil, te najchętniej spędza na rowerze, pokonując niezliczone kilometry. 

-Ten czas dedykuje mężowi. Lubimy rowery. Lubimy dzikie ścieżki i odpoczynek z dala od cywilizacji. W czasie naszych wypraw zazwyczaj nocujemy w namiocie. -Opowiada artystka.

Jak odnaleźć ową dzikość w pracy? Może przez materiał? Może przez temat? Może zwyczajnie przez wzór projektów? Czy wyobraża sobie ową dzikość, podczas robienia projektu do zamówienia?

Opanowanie i totalny luz jak spełnienie nie tylko najważniejszych w życiu, rzeczy,

A Ty? Brak ci pomysłu, a może odwagi? Od tego jest mapa OPnM’25. Tu znajdziesz mazurskie pracownie artystów czynnych cały. Dane kontaktowe, by się umówić na warsztaty bądź nabyć dzieło wybranego twórcy. Zatem nie zwlekaj! Realizuj się człowieku, czas ucieka :)




































Komentarze