OPnM'25. Pracownia Martyny Góreckiej.

Pracownia Martyny... W rybach jest piękno...

Pierwsze spotkanie z rybami w malarstwie wywołało zaskoczenie i chęć zgłębienia tematu. Skąd pomysł? Dlaczego artystka przedstawia właśnie ten temat? Dlaczego jej naśladowcy, nie potrafią oddać właśnie tego... Światła połyskującego. Zapachu wody morskiej. Krzyku mew... Delikatnego wiatru balansującego pomiędzy skrzynkami ryb, jakby fastrygował czas z owymi migoczącymi refleksami... Skrzynki cekinów.

-Pierwszy raz z rybami zetknęłam się w Nowym Jorku. Zobaczyłam w nich piękno. - Opowiada artystka, jakby znów tam była i usłyszała zgiełk tamtego targu.

Nastrój twórczy.

Kiedy maluje, musi być w dobrym nastroju. Nie może być smutna, czy przygnębiona. Kiedy nie maluje? Jest posępna i właśnie i... Może niespokojna. Malowanie daje jej radość i wolność. To przystanki podróży życia, tych odbytych. Czasem rysuje zapamiętane wspomnienia, a czasem wspomaga się fotografiami z wypraw.

Od zawsze wiedziała, że będzie malować obrazy. Nie została lekarzem ni prawnikiem tylko artystką z korzyścią dla świata :)... Talent odziedziczyła po tacie. Rysunek i szkoła malarska było jej przeznaczeniem. By mieć własny pogląd na światło i cień, ukończyła studium fotografii artystycznej. Tam odnalazła wspomniane... Pulsujące refleksy życia... 

-Kolekcjonuje wszystkie swoje prace. Dobrze jest popatrzeć na pierwsze szkice i obrazy, jak również te późniejsze. Zobaczyć postępy i przebytą drogę. - Nauczycielka rysunku z powołania, w swoich zbiorach ma wszystkie prace. Te ze studiów również. 

- Nie potrafiłabym ich ponownie zamalować. -Mówi, przywołując wspomnienia z czasu, gdy powstawały.

Początki szkoły

-Szkoła? Uczę od dekady, jednak pierwszą szkołę rysunku złożyłam w Warszawie sześć lat temu. Od czterech lat mieszkam i prowadzę szkołę w Giżycku.

Obecna sztuka i podejście do niej, nie jest zadowalające. Brakuje techniki i podstaw. Powstał plan, by stworzyć własną grupę artystów. Przygotowywać przyszłych uczniów szkół plastycznych.

-Będę uczyć rysunku i tłumaczyć wszystko od podstaw. Prawdziwy rysunek mnie inspiruje. Stworzę nowe pokolenie ludzi rysujących... Grupę naprawdę rysujących według zasad i sztuki. I bez szkody dla niej. -Mówi artystka.

Jest bardzo wymagającą nauczycielką. Jej szkoła i jej zasady. Wspomniane stały się istotą ludzi podejmujących u niej naukę rysunku. Potwierdzenie można odnaleźć w obrazach uczestników szkoły, jako można by rzec pracach semestralnych. Martyna nie pozbywa się swoich prac i to samo proponuje uczniom, by i oni zobaczyli postępy na rysunkach. Widać jak zmienia się postrzeganie otoczenia. Rysunki dwuminutowe i pięciominutowe, czas, gdy przekazują odebraną rzeczywistość. Wspomniana dojrzewa i ewoluuje. To zasługa wymagającej nauczycielki, jaką jest artystka. 

-To rysowniki kursantów. Uczą się operowania światłem. Prowadzę również zajęcia dla przyszłych studentów i uczniów szkół plastycznych. -Pomaga w przygotowanie teczek. Tak to można ująć, gdyż sama wybiera temat, tego, co jest ważne i ustala kolejność.

Przygotowuje z rysunku i tłumaczy, jak wygląda życie na uczelniach artystycznych. 

-Tam nikt nikogo nie głaszcze po głowie. Jest wiele korekt i trzeba być na to odpornym. -Dodaje.

Obrazy Martyny M Góreckiej

Na czym maluje? Płótno, lecz jakie? 

-Len. Surowy len jest najlepszy... Sama naciągam go na ramę. Następnie żeluje. Gruntuje. Maluje tylko olejami. Natomiast uczniowie, używają akryli. Malowanie to moment, ułamek sekundy, który aktywuje poniekąd wizję. Ów moment nie jest analizowany. Po prostu jest to, chwila bez dodatków... Byle czas był nieograniczony, gdyż wspomniane momenty nie są skalkulowane minutami. 

Ten obraz jest w ramie i reszta również będzie je miała. Wkrótce wernisaż w Poznaniu. Chce stworzyć wystawę malarstwa wzorowanego na barokowym i holenderskim, za pomocą ram i poniekąd tematu obrazów. Odpowiednio dobrane będą dopełnieniem. Takie... Dopełnienie... Hm... Narzuci... Podpowie kierunek odbioru wystawy.

Dlaczego ryby?

Czy ryba ma emocje? Czy bywa wesoła? Wszak jej pyszczek jest linią z kącikami skierowanymi w dół... 

-Wszystko zaczęło się od wyjazdu do Nowego Jorku. Tamtejszego targu i jego barw.

-Życie, światło, kolory... One to mają. -Martyna opowiada o odbytych podróżach i poniekąd  pamiątkach. -Te są wspomnieniem z Wietnamu, a te Portugalii. -Wskazuje obrazy zapamiętane i te, których nie w sposób było zapamiętać...

-Czasem muszę zrobić zdjęcie, bo jest dużo szczegółów... Elementów, które mogłabym pominąć. Nie zawsze też, jest miejsce na rozłożenie sztalugi. Ryby i owoce morza, to gra świateł i zabawa formą przekazu. Owoce morza pozbawione pierwotnej postaci, czyli środek, a prościej wnętrzności... Te bardzo lubi malować, bo są piękne. Czasem powstaje coś zupełnie innego... Gdy wychodzi w plener z uczniami, kursantami maluje. Tak powstaje przypadkowy obrazek z pejzażem i chmurką deszczową. Ta jest krótkotrwała i wychodzi słońce, czyli nieskalkulowany minutami moment na malowanie...

Kiedy nie maluje, jaka jest?

-Gdy mam przerwę z różnych przyczyn, przecież prowadzę szkołę... Jestem smutna... Nie ma co ukrywać, jestem malarką bardziej niż nauczycielką... Lubię to robić... Pasja malarska, edukatorska i niezapomniane chwile... te nienamalowane, czyli spotkanie z malarką i nauczycielką rysunku od podstaw Martyną M. Górecką.

A Ty? Brak ci pomysłu, a może odwagi? Od tego jest mapa OPnM’25. Tu znajdziesz mazurskie pracownie artystów czynnych cały. Dane kontaktowe, by się umówić na warsztaty bądź nabyć dzieło wybranego twórcy. Zatem nie zwlekaj! Realizuj się człowieku, czas ucieka. :)


















































Komentarze