„Hej, panowie gospodarze!
Już dziewiąta na zegarze.
Strzeżcie ognia i złodzieja!
Ufność w Bogu i nadzieja.
Na czeladź się nie spuszczajcie,
Sami ognia doglądajcie!
Bo ogień Maciejaszek
Leci w górę, jako ptaszek.
Ostrożnie z ogniem!”
Kto pierwszy ugasił pożar? Kto nazwał wielkie szkody wywołane ogniem pożarem? I czego w Prusach wschodnich używano jako środka gaśniczego?
O pożarach pisano w średniowieczu. Było to częste zjawisko i miało wielu autorów. Ogień święty i ogień trawiący dobra materialne. Tych natenczas nie gromadzono nadto. Natomiast ogień był rodzajem broni wojennej. Napadać na wioski, złupić i spalić... Jeszcze zabrać jeńców i wówczas spalić...
Czarna magia i biała magia... Zatem zaczynamy. Pierwsza gaśnica wynaleziona była w już w średniowieczu, jednak wyglądu jak choćby szkicu, nikt nie zarejestrował. Zważywszy na czas, zapewne urządzenie było elementem wystroju komnaty czarnoksiężnika bądź innego maga. Następnie okiełznano ogień... To jednak było nieco później. W budynkach zakładów produkcyjnych, gdzie większość była z drewna, używano środka gaśniczego, czyli piasku... Skrzynka piachu i łopata w XIX wieku była dosyć popularna.
Najwcześniejsze zapiski o bezpieczeństwie mają pięć wieków. Już w 1557 roku Andrzej Frycz Modrzewski opisał w niektóre zagrożenia w publikacji „O poprawie Rzeczpospolitej". W czasie przeszłym prócz wojen była mnóstwo innych czynników, wywołujących ogień. Najczęstszym wskazaniem było drewniane budownictwo i otwarty ogień. Zwyczajnie rzecz ujmując, kuchnia tamtych czasów była wizualnie inna. Na środku nie było stołu, tylko palenisko. Takie centrum domowe. Dzięki jego uwadze dekadę po śmierci Modrzewskiego powstała miejska straż ogniowa. Wspomniana miała ponoć więcej zadań. Czy były związane z pożarem bądź ogniem? Być może.
Temat był powszechny, a rozwiązań ciągle brak. W 1618 roku pojawiła się publikacja „Artykuły Prawa Magdeburskiego”. Książka oczywiście traktowała o zabezpieczeniach przeciwpożarowych.
Przechodząc płynnie z ognia do jego gaszenia... W Prusach Wschodnich pierwsza straż ogniowa miała miejsce w Bartoszycach w 1868 roku.
Historia pierwszej „pełnowymiarowej” gaśnicy sięga 1734 roku, kiedy to niemiecki lekarz zaproponował użycie szklanych baniek napełnionych solanką do gaszenia pożarów.
Do końca XIX wieku powstało sto straży. Natomiast do 1925 r. roku było 348 straży pożarnych. Ba! Powstał nawet związek straży ogniowej. Była to, służba społeczna. Natenczas posiadała tylko wieżę strażacką. Prócz Bartoszyc był jeszcze Malbork. Tu powstał najpierw związek, a następnie służba społeczna. Do wydarzenia doszło w 1880 roku. Do 1921 roku utworzona 12 takich grup. Od 1927 roku posiadała nową motopompę.
Pierwsze? Może pierwsza…? Początkowo… Wiem. Tak właśnie… Pierwsza gaśnica istniała już w średniowieczu. O tym był początek artykułu. Pierwsze gaśnice były ponoć szklane. Później przyszedł czas na miedziane wypełnione solanką. Rozwój pomocy gaśniczej przypadł na między wojnie. Ich kształt był różny. Natomiast ciśnienie wytwarzano pompką przy owej gaśnicy...
*„Gołdap, 20 listopada. Powiat nasz jest często nawiedzony pożarami, częścią większymi częścią mniejszymi, które wielokrotnie podpaleniem uskuteczniono.
Osobliwie gorzało często w Kosmedach, Kalniskach i Zatykach. Przeszłego roku jest posiadacz gruntu w Kosmedach za podpalenie na kilka lat do wiezienia osadzony, a teraźniejszy sad przysięgłych w Wystraci skazał za takież przestępstwo gospodarza Wowereyta z Kalnisk na 5 lat do cuchthauzu. U osadzonego gorzało w przeciągu dziesięciu lat, 6 razy. Jak słychać to mają już i w Zatykach podpalaczów na tropie i aresztowano dwu parobków, w podeyrzeniu podpalenia będących.
Gazeta Lecka, nr 48, 30 XI”
*„Działdowo, 3 lutego. Wczoray wieczór wybuchł na dworcu kolei żelazney w Howie w wielkim domie urzędników, ogień. Po nasza ochotnicza straż ogniowa przyjechali z tamtąd nadzwyczynym pociągiem, a z polskiego granicznego miasta Mławy przybyła przymusowa straż ogniowa z żołnierzami. A obiem tym strażom poszczęściło się nie tylko uskutecznić, że ogień daley się nie rozszerzył, ale że i wszystkie meble urzędników wyratowano.
Gazeta Lecka, nr 7, 1889 r.”
*„Oleck, 14 grudnia. Dnia 7 grudnia o 6 godzinie wieczór powstał krzyk: Gore! Gore! Zleciawszy się lud, pomiarkował, że płomienie z jednego tylnego budynku buchały, który pobliżu urzędu pocztowego stoi. Poczta i kilka budynków na rynku były w wielkiém niebezpieczeństwie, gdyż wiatr prawie na nie dał. Ale nasza straż ogniowa nadleciała czem prędzej i starała się gorliwie o to, aby ogień zagasiła. Niedogodna było, że koni do wożenia wody zaraz nie przyprowadzono, ale straż jednak to uskuteczniła, z tylko gospodarcze budynki gościnnego Bekra zgorzały.
Gazeta Lecka, nr 51, 19 XII 1884 r.”
*„Oleck, 5 września. W sobotę i w niedziele byto kilka pożarów w powiecie naszym. Z piątku na sobotę wybuchł w Zatylach u karczmarza Ruchacza ognień, który cały budynek wszystkie zeiniwowane zboże i pastwę w popiół obrócił. Właściciela, młodego człowieka, już przez kilka miesięcy chorującego, musiano z łożem wyniesé i z ognia wyratować.
W sobotę w południe zagorzał stóg zboża gospodarzowi R. w Golubiach. A ogień, szerząc się, objał i budynki, które skleszczały. - W Dutach zgorzała stodoła karczmarzowi. We wszystkich trzech przypadkach ogień jest założony.
Następujące nocy grzmiało mocno po kilka razy.
Piorun uderzył w kilku mieyscach; z pobliżu był ogień widziany. W Gizach z powodu uderzenia piorunu pogrzały dwa gospodarstwa. W M. zabity piorun jednego męża i skaleczył jedną żonę.
Gazeta Lecka, nr 37, 16 IX 1887 r.”...
*Sikawka na podwoziu czterokołowym do zaprzęgu konnego, systemu hydroforowego z tzw. zaworem kulowym. Według: Meyers Konversations-Lexikno 1895 r.
*Sikawka na podwoziu czterokołowym do zaprzęgu konnego firmy Gustav Ewald Feuerlöschgeräte z Kostrzyna nad Odra,
ok. 1895 r. Według: Meyers Konversations-Lexikon 1895 r.
*Sikawka na podwoziu czterokołowym, z silnikiem spalinowym, firmy Feuerwehr-Requisiten-Fabrik C. D. Magirus z Ulm, Niemcy, ok. 1895 г. Według: Meyers Konversations-Lexikon 1895 r.
Pompa do wozu strażackiego napędzana silnikiem... z roku... Jedyna odnaleziona informacja dowodzi o powojennym pochodzeniu. Jak było na prawdę?
*Zdjęcie 2 -Tabliczka firmowa, fabryki sprzętu gaśniczego Gustava Ewalda. Tabliczkę wykonano około 1887-1910 r.
Zdjęcie 1-Widok fabryki sprzętu gaśniczego Gustava Ewalda.
Dodał: Alistair°
https://polska-org.pl/8520055,foto.html?idEntity=8199055Firma została założona w 1878 roku przez Gustava Roberta Ewalda i była jednym z pionierów produkcji gaśnic. W 1897r wybudowano halę montażową i odlewnię.



Komentarze