Henryk Sawka...
ZAKOCHAŁEM SIĘ W TEJ ZIEMI,
PEŁNEJ LASÓW I JEZIOR,
PAGÓRKÓW KAMIENI.
TU GŁAZY TAM RZECZKA
TU TURYŚCI TAM WYCIECZKA.
PRZY OGNISKU ŚPIEWAJĄ A I WINO POPIJAJĄ.
ZA ROK JAK PTAKI WRACAJĄ.
MAZURSKA ZIEMIA,
CHOĆ PIASZCZYSTA I UBOGA
SERCU MOJEMU DROGA
Serce w kamieniu...
Pole podzielone po irlandzku... Ponad dwie dekady tworzenia i układania. Pasja pana Henryka wychowanego według dekalogu. Nie chwalić się i nie pysznić, lecz jak to zrobić mając taki dorobek?
Rzeźba w kamieniu i wiersze rzeźbione w kamieniu. Rzeźba przybiera czytelny przekaz. Wiersze natomiast zapisane są w innej formie. Równe litery z małymi przerwami by zmieściła się całość. Czytane spokojnie, dają się podzielić na logiczne linijki, dla filozofa.
-Szukałem w internecie różnych materiałów z filozofii. Szukałem i czytałem. Mogłem pójść na studia, lecz już byłem na emeryturze i nie potrzebowałem papierka. Napisałem pracę magisterską i jeden człowiek ją opublikował. Zjeżdżali się studenci i pytali o rzeźbę o moją pracę magisterską. Zjeżdżali się różnie dziennikarze. Była telewizja...
Wiatr nabierał mocy. Co pewien czas pojawiały się drobinki przypuszczalnie piany z Niegocina, a może z Jagodnego... Z jeziora Wojnowo? Hm...
-Głośniej nich pani mówi, bo zapomniałem aparatu... -Wiatr nie ustawał... -Głośniej, bo nic nie słyszę. -Powtarzał Henryk.
Co słychać w pracowni?
Kamień. Rzeźba w kamieniu. Metaloplastyka... Wszystko to filozofia życia Henryka i jego pasja trwająca ponad dwie dekady.
Kamień, nie jest trudny. Obecne narzędzia bardzo ułatwiają rzeźbienie w twardym materiale. Tak mówi pasjonat rzeźby w kamieniu i metaloplastyk. Jak jest naprawdę? To twardy materiał... Zawsze jest sobą... Kamień, jako symbol upartości tudzież wytrwałości również Henryka. Siedlisko otoczone jeziorami w pewnej odległości przekłada się na życie twórcze. Metaloplastyka skupiona na żaglówkach i rybach... Hm... Mazurskość. Dzika i wolna mazurskość. Tak wita gości w siedlisku, którego wnętrze jest po prostu galerią metaloplastyczną. Natomiast kamień tworzy drogę kamień po kamieniu jakby przełożony byt człowieczy. Wszak w nim bywa wszystko. Są rzeczy małe i duże. Przykłada się do nich dużą lub małą wagę. Bywa droga pod górę i czasem trzeba się zatrzymać... I zrobiło się filozoficznie. Zatrzymać, by przeczytać wiersz napisany szlifierką na kamieniu. Równymi literami. W równych linijkach. Z precyzją i cierpliwością... Ze spokojem i pokorą... Tam w górze wszystko jest zapisane.
Niegdyś pole oddzielone miedzą, teraz łąka oddzielona kamienną ścieżką. Jej kształt ma znaczenie dla człowieka wychowanego według dekalogu. Większy owal jest nim także z lotu ptaka. Mniejszy tworzy przypuszczalnie różaniec. Widać jakby krzyżyk... Następnie pięć kamieni i owal. Z ilu kamieni się składa? Czy jest tu przelicznik na dekalog? Według Henryka tak. Zdecydowanie tak...




















































Komentarze