OPnM'25. Pracownia Ewy Pohlke.

Pracownia Ewy Pohlke

-Dzień dobry, pani wie, że to już dziś? - Potwierdzenie spotkania i obustronne zdziwienie... Umówiony termin dobę wcześniej wypadał następnego dnia, choć jeszcze wczoraj brzmiało tak odlegle.

-Tak pani Kasiu... Czekam. Do zobaczenia. -

16-stego o godz. 16:00 (czyli o czwartej we czwartek) :)

Może jednak barwy? Zaledwie garść... Cechą wspólną jest ich intensywność. Zdecydowanie bez wątpliwości. A drzwiach? Stanęła drobna i krucha kobieta. Gdzie jest zdecydowanie? W otaczających barwach. Kolorów zaledwie garść... Jednak każdy ma swoją moc, by tę kruchość ochronić.

 

Czerwony przywołuje wspomnienia z dzieciństwa i wstążki na warkoczach. Czas wiary w moc kolorów. Czerwony daje bezpieczeństwo. Chroni. Nieco inaczej wspomina różowy. Rozjaśniona czerwień i przymus bycia w zdecydowaniu. Świat, w którym musiała wybierać. 

Niebieski, to jej duchowość. Kolor świadczący o spokoju wewnętrznym. Kojący duszę. Dbający o psyche… 

Jasny niebieski kolor morza i zapewne zapach… Jednak to nie wszystko. Ewa lubi żyć w poszanowaniu jednostki, a to przekłada się także na przyrodę i wszystkich mieszkańców ziemi. Wszystkie życia i tylkobyty… Czy jeśli coś rośnie, to czuje? Czy jeśli pachnie, ma tę świadomość? Czy rośliny mają w ogóle świadomość? Czy zapach chroni, czy kusi? Przekonania zaczerpnięte z wyborów? Raczej połączenie ważnych dla niej barw z religii rodziców. Kolorów odbieranych, jako bezpieczne. Jak malowanie obrazu z pozytywnym przekazem.


Wszystko jest obrazem.


Zabawa formą i materiałem w tworzenie nowego spójnego czasu, a nawet świata. W grę wchodzą różne narzędzia. Stary gobelin? Też się nadaje. Wszystko jest inspiracją do stworzenia nowego kadru w ramie. Ulubione dodatki? Wszędzie widzę czerwony, ustępując niebieskiemu i skupić się mogę na owych barwach. Ich połączenie nie rozprasza. Wspomniane są barierami bezpieczeństwa na istotnych dla artystki płaszczyznach. Jest jak, wytyczanie początku i końca, tworząc dziecku bezpieczny świat. Wytyczenie granic... Wewnętrzne dziecko nadal jest w Ewie. Dziewczynka w okiełznanym świecie ulubionych barw.


-Barwy? Zdecydowanie... Czerwona kokardka. Czasem babcia mi takie wiązała na włosach. Czułam się wówczas bezpiecznie. Miałam barierę ochronną. Taki filtr przed światem...  - Wspomina Ewa. Niebieski pachnący morzem i kojący duszę. Jak bardzo? Na obrazie wśród morskiego koloru uchwycona duchowość ma twarz...


Pod opieką barw i czerwonej kokardki...


Od zawsze stąd, czyli z Mazur. Rodzice w czasie poznania nie znali polskiego. Uczyli się  go razem. Mama mówiła po niemiecku, tata zaś po białorusku. Wyznanie, każdy miał inne. Wychowała się w rodzinie pełnej barw wielokulturowości. W domu, gdzie intensywność barw była niematerialnym członkiem rodziny... Kim była w dzieciństwie?


-Najważniejsze byś była człowiekiem. -Odpowiadał tata Ewy. Zdanie, które zaważyło na wszystkim. Być dobrym człowiekiem i żyć w zgodzie ze sobą... Barwy. Intensywne barwy.


 -Zawsze musiałam dokonywać wyboru. Określić kim jestem i w co wierzę. Nie lubiłam tego. -Z każdej kultury zaczerpnęła inną barwę. Bariery bezpieczeństwa stworzone dla małej dziewczynki. Barwa, bywa, iż wspomniana jest kolorem. Bywa też cechą... Może inaczej. Bywa, jest częścią jej charakteru i motta życiowego...


Pamiętaj, najważniejsze byś była człowiekiem...


-Żyj w poszanowaniu otoczenia i nie przechodź obojętnie wobec spotkanych krzywd. -Czyli? Prawdy z wyznań rodziców. I nie przechodzi. Nie potrafi. Motto podarowane przez ojca w czasie dzieciństwa podąża z nią przez życie. Jakby miała go u boku...


Barwy...  Zaledwie kilka...


Kolory i intensywność świadczą być może o dokonanym wyborze i jego niezłomności. Kolory, to przyprawy charakteru. Wewnętrzny spokój. Zdecydowanie. Skromna liczba, lecz wystarczająca, by podkreślić swoje miejsce w społeczeństwie... Czerwona kokardka... Dzika przyroda przy delikatności płatków maków. Zatem? Jej ochronny kolor, to dzika przyroda. Jej dom, do którego wiedzie polna droga.

Nie jesteśmy sami na świecie. Przyroda jest ważnym... Nie elementem... Przyroda jest ważna, a człowiek jest jej częścią. Rośliny mają inteligencję. Myślą i czują, jednak inaczej niż człowiek. Zawsze wybierają jeden kierunek. Słońce. Mimo zamiłowania do przyrody w barwach Ewy nie dominuje żółty ni zielony. Ona ma swoje. Hm... Dokonała wyboru podyktowanego dzieciństwem i czerwoną kokardką.


Płatki kwiatów...


-Żyję w zgodzie z wybranymi barwami. W swoim malarstwie nawiązuję do religii i historii...  Tu i teraz odpowiadasz za siebie i swoje życie, to przesłanie z judaizmu, czy z protestantyzmu... Tu i teraz dokonane wybory mają znaczenie i życie z pełną świadomością. Teraz. Bez straszenia czasem przyszłym... -Bez kolekcjonowania grzechów do spowiedzi i rozgrzeszenia...


Kolor różowy babcia go bardzo lubiła. Różowa lub biała sukienka i wstążki kojarzyły się artystce z agresją. Dziś różowy w postaci dywanu kwiatów, strzeże domu... 


-Czerwony dziś to życie, miłość. Czerwony to energia i pasja. Sygnał boję się, lecz idę. -Ochronny kolor Ewy. 

Niebieski dziś. Kolor- wolności. Bezkresność duchowości w niebieskim morzu. Pojawiła się przestrzeń i dzikość. Otwarta przestrzeń. Strona duchowa i mistyczna. Jej dusza pod opieką. Jej marzenia. Ultramaryna... Morze... 


Wybrane przez artystkę barwy malarstwie są przeciwstawne. To jej Ing i Jang. Nie musi wybierać. To części kostiumu, dające spójną całość. Taki garnitur, szyty na miarę... Malowanie? Jej malowanie, było wewnętrzną potrzebą, jak jeść, czy pij. Malowała na wszystkim, na czym mogłam. Nie poprosiła rodziców o blok. Wystarczył kawałek papieru. Rysowanie dawało Ewie radość i spokój, jak czerwień i niebieski. Ing i Jang. Duchowość z czerwoną kokardką.

A Ty? Brak ci pomysłu, a może odwagi? Od tego jest mapa OPnM’25. Tu znajdziesz mazurskie pracownie artystów czynnych cały. Dane kontaktowe, by się umówić na warsztaty bądź nabyć dzieło wybranego twórcy. Zatem nie zwlekaj! Realizuj się człowieku, czas ucieka :)































Komentarze